Konferencja „Od kultury nauczania do kultury uczenia się”

12 kwietnia 2018 r. w Konstancinie – Jeziornie, w ramach programu Budzących się szkół, odbyła się konferencja „Od kultury nauczania do kultury uczenia się”.

Na prośbę kanclerz Niemiec Angeli Merkel, neurobiolog Gerald Huther oraz dyrektorka Evangelische Schule Berlin-Zentrum Margret Rasfeld, podjęli refleksję nad tym, jak będziemy się uczyć w przyszłości. W efekcie powstała idea „Budzących się szkół” (niem. Schule im Aufbruch), która rozprzestrzeniła się na kilka krajów europejskich, w tym również Polskę.

I to właśnie Margret Rasferd otworzyła 12 kwietnia konferencję dla szkół, w której miałyśmy przyjemność uczestniczyć. Margret mówiła o tym, że szkoła dzisiaj potrzebuje nowych rozwiązań, na proces uczenia i jego efektywność mają ogromny wpływ wartości takie jak zaufanie i autonomia, a do rozwijania potencjału ucznia niezbędna jest jego aktywność i kreatywność, tak często tłumione przez tradycyjny system szkolny.

W kolejnej prelekcji, dr Marzena Żylińska, propagatorka ruchu Budzących się Szkół w Polsce, w oparciu o badania, literaturę i doświadczenia edukacyjne zwróciła szczególną uwagę na fakt, iż system szkolny, który wszyscy dobrze znamy jest przestarzały i nieefektywny, a jednym z rozwiązań na zaistniałą sytuację jest swoisty przewrót kopernikański w edukacji – wstrzymanie nauczycieli, ruszenie uczniów. Natomiast innowacyjność szkoły nie polega na zamianie podręcznika na tablet a kredy na tablicę interaktywną, ale na gruntownej zmianie myślenia na temat miejsca ucznia w procesie edukacji i metod uczenia się (nie nauczania). Szkoła z nowoczesnym sprzętem, ale tym samym podejściem do edukacji to ta sama XIX-wieczna transmisyjna szkoła pruska żądająca od ucznia reprodukowania treści i zachowań. Czas na zmiany!

Po części wykładowej, w ramach debaty „Jak tworzyć alternatywę dla tradycyjnego modelu edukacji?”, przedstawiciele Budzących się Szkół dzielili się swoją historią przebudzenia, doświadczeniami trudności czy niezrozumienia ludzi przyzwyczajonych do tradycyjnego modelu edukacji, a także, co najważniejsze, sukcesami swojej pracy, świadczącymi o zasadności zmian zaprowadzonych w placówkach szkolnych.

W drugiej, warsztatowej części konferencji udaliśmy się Szkoły Nobell w Konstancinie-Jeziornie, gdzie zobaczyłyśmy szkołę inną niż wszystkie. Innowacyjność przestrzeni tej placówki polega na podążaniu za uczniem i jego potrzebami wynikającymi z rozwoju psychoruchowego i emocjonalnego, a nie wtłaczaniu dziecka w sztywne ramy, w których nie potrafi się odnaleźć (i wtedy taki uczeń nazywany jest niegrzecznym, trudnym, problemowym) lub dostosowuje się do nich kosztem przeżywanych trudności i frustracji. Klasy są zupełnie przeorganizowane stwarzając miejsce dla pracy grupowej, swobody, w tym swobody ruchu, w których nauczyciel staje się mniej lub bardziej aktywnym obserwatorem procesu uczenia się, a nie wykładowcą. Brak tablicy i centralnie ustawionego biurka nauczyciela, lekkie, ruchome ławki, które mogą stać się również bujakami, piłki zamiast twardych krzeseł wspomagające utrzymywanie prawidłowej postawy ciała, szerokie parapety, szafki, półki, a wszystko to dające możliwość organizowania przestrzeni wspomagającej proces uczenia się w obliczu każdego zadania. Najbardziej urzekły nas w klasach oznaki życia – niezliczona ilość pomocy naukowych (również tych tworzonych przez uczniów), prac twórczych i eksperymentalnych, gadżetów i niezwykłości takich jak słoje z lasem wewnątrz czy 3-metrowa wylinka węża boa. Przestrzeń tej szkoły jest przyjazna i przytulna, tak iż my zapragnęłyśmy na powrót stać się uczniem, ale uczniem takiej szkoły. Zwłaszcza, iż miałyśmy okazję w tej przestrzeni odbywać zajęcia warsztatowe i na własnej skórze odczuć dobrodziejstwa nobellowskiej aranżacji.

Co do samej treści warsztatów, miałyśmy okazję zapoznać się z metodami pracy nauczycieli m.in. Szkoły NoBell w Konstancinie-Jeziornie i Szkoły Cogito w Płocku.

Okazuje się, że dzieci doskonale radzą sobie w edukacji jeśli tylko stworzymy im przestrzeń i damy zielone światło do działania. Już w klasach 1-3 dzieci same konstruują dodatkowe cele nauczania, często pokrywające się z celami zawartymi w założeniach nauczyciela czy podstawie programowej. Wzmaga to ich motywację wewnętrzną, a co za tym idzie chęć do pracy i jej efektywność. Sami też tworzą swoje kompendia wiedzy ulepszając swój warsztat pracy w momencie dostrzeżenia nowych możliwości czy potrzeb.

Podobnie wygląda praca uczniów w klasach starszych szkoły podstawowej. To znaczy nie są pozbawieni samostanowienia o sobie i ich rozwoju, ale dostarcza się im możliwości wyboru poziomu trudności w zakresie zdobywanej wiedzy w danym temacie. Korzyścią takiego podejścia, oprócz efektywniejszej nauki i lepszego zapamiętywania informacji, jest również umiejętność podejmowania decyzji, szacowania możliwości, planowania, konstruowania i konsekwentnego realizowania obranych celów, korzystania z różnych źródeł wiedzy, ale też daje poczucie sprawstwa i wspiera postawę bycia aktywnym, pewnym siebie, zaangażowanym. To wciąż bazowanie na motywacji wewnętrznej dziecka. Poza tym uczniowie lubią podejmować zadania, które są dla nich wyzwaniem, toteż często realizują zadania z poziom trudnego czy rozszerzonego.

Udowodniono również, iż do nauk ścisłych również można podejść w sposób twórczy i kreatywny. Usłyszałyśmy też w jaki sposób dzieci uczą się matematyki w ramach łączenia dwóch roczników i okazuje się, iż to nie jest problem, należy jednak wykazać się inicjatywą i otwartym podejściem. Nauczycielka z konstancińskiej szkoły prezentowała pomoce naukowe, z których korzysta w trakcie zajęć matematyki i często sama je tworzy lub, co jest piękne w tej szkole, przygotowuje je wraz z uczniami, pozwalając w prosty sposób przekazać trudne zagadnienia.

Reasumując, co nas zachwyciło w Budzących się Szkołach? To, iż mając podstawę programową można ją realizować bez podręczników i sztywnych ram. Dzieci rozwijają się we wszystkich płaszczyznach – nie tylko intelektualnej, ale nabywają również kompetencje społeczne, kształtują swoją osobowość i zdrowe nawyki. Zachwyciło nas motywowanie dzieci do samodzielnego myślenia i realizowania postawionych przez siebie celów, a także postawa nauczyciela – asystenta ucznia w procesie nauczania, rezygnacja z ocen cyfrowych i kultury wytykania błędów na rzecz kultury wspierania rozwoju i podkreślania dobrych stron, książki i pomoce naukowe zamiast podręczników i

monotonnych zeszytów ćwiczeń, wybór odpowiedzialnego, społecznego zadania przez uczniów i jego realizowanie w środowisku otwartym, dbanie także o ciało poprzez odpowiednie odżywianie, promowanie zdrowych nawyków żywieniowych.

Czy chcemy taką szkołę tworzyć? Tak. Może nie w skali 1:1, ale na pewno chcemy szkoły, w której to uczeń będzie się uczył, będzie robił to chętnie i z przyjemnością dzięki stworzeniu mu odpowiedniej przestrzeni i atmosfery, a nauczyciel będzie towarzyszem w tym procesie.

Wyrażamy ogromną nadzieję, że w naszym otoczeniu znajdziemy rodziców, którzy wesprą nas w procesie tworzenia szkoły budzącej się, pomagającej dzieciom w procesie poznawania świata i wchodzenia w dorosłość, a przy okazji uczącej szacunku do ludzi i miejsc.

Fotorelacja

Opracowała: Marta Buczek | 12.04.2018

aktualności

Facebook
Instagram
YouTube